Przyjęcie urodzinowe

Dwa lata temu pierwszy raz próbowałam wykonać lukier plastyczny i ozdoby na tort z niego. Poniosłam totalną klęskę. Kolory wyszły wyblakłe, lukrowy słonik po nocy w lodówce spuścił trąbę, chyba na znak protestu przeciwko zjedzeniu go przez dzieci a oczy spłynęły mu po mordce jakby od łez. W ostateczności musiałam się ratować tortem udekorowanym owocami.

Rok temu odpuściłam, zrobiłam tęczowy tort z ozdobami ze skittlesów. Widziałam jednak nieprzychylne spojrzenia niektórych gości kiedy dzieci wcinały kolejne kolorowe niezdrowe warstwy tortu. W tym roku jako, że zostałam podwójną mamuśką, „siedzącą i nudzącą się w domu” :) dałam kolejną szansę sobie i lukrowi.

Luisa poprosiła o tort z konikami Little Pony a ja postanowiłam zrobić jej ten wymarzony tort. Pod ozdobami schowałam czekoladowy tort z lekkim kremem i truskawkami, bo taki sobie zażyczyła. Oto efekty zarwanych nocy :) OLYMPUS DIGITAL CAMERAPrzepis na lukier z którego korzystałam, łatwy w wykonaniu, plastyczny po zrobieniu a po kilku godzinach zasychający na kamień znajdziecie tu http://www.youtube.com/watch?v=5s7JUL6lxMA

Zawsze przygotowując imprezy staram się nie iść na łatwiznę i przygotowuję menu sama. Tak też było i tym razem. Oczywiście kilka godzin spędziłam przed komputerem szukając ciekawych pomysłów na ozdoby, zabawy i smacznych przepisów.

Nie udało mi się znaleźć jednego pomysłu, który nadawałby się do realizacji w 100%. Zaczerpnęłam inspiracji to tu to tam dodałam trochę a nawet więcej własnych pomysłów i chyba całkiem fajne party nam wyszło.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdybyście kiedyś szukali menu czy też pomysłów na rozkręcenie bezalkoholowej imprezy na bagatela 24 osoby oto wskazówki.

Nasze menu

Bezy z kremem malinami i borówkami – wspaniały deser, nigdy nie lubiłam bez ale w tym połączeniu smakują idealnie. Sprawdzony przepis – http://www.makecookingeasier.pl/na-slodko/tort-bezowo-jagodowy/                                 ja wykonałam wersje mini, żeby nie mieć problemu z krojeniem. Pojawił się za to problem z pomieszczeniem ich na stole. Więc na dolnym talerzu ustawiłam szklankę do góry dnem a na niej kolejny talerz. Jest to dobry sposób na znalezienie dodatkowego miejsca na stole.

Domowe maślane ciasteczka, ozdobione kolorowymi koralikami i lentilkami – http://www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/wigilia/ciastka_choinki/przepis.html

Ciastka z czekoladą – przepisu nie podaję, bo uważam że można znaleźć lepszy.

Tort czekoladowy – http://www.kwestiasmaku.com/desery/torty/tort_z_musem_czekoladowym_truskawkami/przepis.html

grissini – http://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/party/grissini/przepis.html – polecam ten przepis, kiedyś korzystałam z innego ale nie dało się uformować tak cienkich paluchów jak z tego ciasta.

sos czosnkowy do grissini – przepisu nie potrafię podać bo robię go na oko, dużo jogurtu, trochę majonezu, szczypta śmietany, czosnek przyprawy i jest.

Sałatka gyros – sprawdzona, od kilku lat pojawia się na stole i jest zawsze najchętniej zjadana.

Sałatka z brokułów z sosem czosnkowym i migdałami – raczej dla kobiet

Sałatka z rukoli z niebieskim serem, gruszką, orzechami i sosem miodowym – dla lubiących wyrafinowane smaki i ich ciekawe połączenia

Koktajl truskawkowy – doskonale ochładza w takie upały ( dla tych, którzy nie wiedzą, jogurty maślanki czy kefiry o wiele efektywniej chłodzą organizm niż tłuste lody)

Napój z zielonej pietruszki i cytryny – zaskakujący smak, jeszcze nigdy nikt nie odgadł prawidłowo z czego zrobiłam tą zieloną miksturę :)

Na kolację grill, ale że klasyczne mięsko czy szaszłyki już się mi objadły no i jak to ja szukam zawsze czegoś oryginalnego, pojawiły się :

Hamburgery, chickenburgery i hot-dogi – mięso przygotowałam w domu, do tego mnóstwo warzyw sosy, do wyboru i główna atrakcja – stoisko do którego każdy podchodził i komponował swojego hamburgera albo zdawał się na gust smakowy Michała. Goście mogli się oderwać od stołu, trochę upaprać sosikiem jak za dziecka albo szkolnych lat  :) Teraz już mało kto je hamburgery bo strach pomyśleć co się w nich kryje.

Co do oderwania się od stołu nie tylko stoisko z hamburgerami dawało tą możliwość. W ogródku mamy rozłożony basen więc dzieciaki miały frajdę a rodzice jeszcze większą patrząc na ich poczynania w wodzie. Potem skoki na trampolinie i wycieczka na plac zabaw, który mamy po sąsiedzku.

Kiedy dzieci z mamami bawiły się na zjeżdżalniach i huśtawkach tatusiowie (ci nie doszli i przyszli też) mieli możliwość zagrania w piłkę na naszym Orliku a po meczu przyszedł czas na ich kolej w basenie. Zobaczcie zdjęcie czy to nie są po prostu przerośnięte dzieci?

Kiedy na imprezie króluje alkohol takie atrakcje nie są może potrzebne ale ja nie popieram dziecięcych uroczystości z alkoholem. Stąd moje starania o inne atrakcje wprowadzające luźną atmosferę i integrujące towarzystwo. Szkoda tylko że tak trudno wymyślić coś dla kobiet, macie jakieś pomysły? W jakiej zabawie, grze albo innej atrakcji chciałybyście uczestniczyć podczas imprezy?

Przyjęcie nie było efektem tylko mojej pracy, gdyby nie Tatuś zarywający noce żeby zdążyć ogarnąć nasz ogródek i zrobić taras na czas impreza musiałaby odbyć się w domu i nie byłoby możliwości wcielenia w życie połowy moich pomysłów.

Nie odbyło się też bez wpadek. Zapomniałam powiesić balony, dlatego dekoracje wyglądają dość skromnie, ja sama wykonałam tylko napis i sznureczki z sercami, pompony pojawiły się dzięki życzliwości cioci Asi :). Bezowe ciasteczka przykleiły mi się od serwetki, dlatego lepiej układać je bezpośrednio na talerzu. Pomidory do hamburgerów nie były obrane ze skórki a nie wszyscy takie jedzą. Itd, itp…no cóż, może za rok będzie bez wad :)

23 thoughts on “Przyjęcie urodzinowe

  1. Ale smaczna imprezka :-) A w tym baseniku to był jakiś casting na mistera przyjęcia? hihihi Faceci do wyboru do koloru :-) Uwielbiam takie kreatywne osoby jak Ty. Ja też próbuję zawsze na przyjęcie synka zrobić coś handmade. Niestety z pieczeniem jestem na bakier :-( Trzykrotnie mieliśmy na urodzinkach tort z cukierni, ale w tamtym roku moja siostra postanowiła sama zrobić tort dla chrześniaka. Wyszło świetnie!!!! Poprzednie torty mogą się schować. Twój torcik to też cudowności. A te kucyki-majstersztyk!!! Na ostatnich urodzinkach mieliśmy też piniatę własnej produkcji. Śmiechu i zabawy było co nie miara. Szkoda, ze mój synek to październikowe dziecko, bo marzy mi się takie przyjęcie w ogrodzie. Imieninki znów w zimie więc chyba zostaje mi Dzień dziecka :-) Pozdrawiam Was serdecznie!!!

    • :) Rzeczywiście jest ich kilku w tym basenie a to tylko najbliższa rodzina. Mam pięciu braci i siostrę plus dwójka rodzeństwa Michała, wszyscy z dziećmi żonami lub dziewczynami do tego rodzice i imprezy zawsze wychodzą tak liczne. Największy problem zawsze to jak pomieścić taki tłum :)

      Co do imprezy w ogrodzie to rzeczywiście mamy szczęście wszyscy jesteśmy wakacyjni :) a piniata to świetny pomysł, chyba wykorzystam przy najbliższej okazji. Pozdrawiam

      • Ale masz wesoło na imprezkach :-) To zupełnie jak u mnie!!! Mam 2 braci i 2 siostry- każde ze swoją połówką. Na razie bez dzieci ale czekam na to z niecierpliwością. Na tę chwilę mój synek to skarb rodzinny (jedyny wnuk moich rodziców) i co roku powtarza się ta sama kłopotliwa kwestia z usadzaniem gości, bo od męża też 2 rodzeństwa z rodzinami plus oczywiście dziadkowie jubilata i problem z górą prezentów. Dziecko zadowolone, mama mniej bo nie ma gdzie już tego upychać, żeby w miarę pokoik wizualnie wyglądał, i żeby się o to nie potykać :-) W tym roku zarządzenie odgórne- zrzuta na trampolinę :-)

      • U nas właśnie tak praktykujemy, zrzucamy się zazwyczaj na jeden konkretniejszy prezent albo pytamy rodziców co by się podobało maluchowi a zarazem im. Trampolina to świetna sprawa, my ją mamy dzięki chrzestnemu Luisy, zamiast kupować na każdą okazję drobne prezenty kupił jeden większy.

  2. Może i małe wpadki były ale cóż to jest w porównaniu do tego ogromu pracy jaki włożyliście w przygotowanie tego przyjęcia.Pięknie wyszło.Ja się zawsze u Ciebie zachwycam Twoją kreatywnością.

  3. Świetne przyjęcie a co do drobnych słów krytyki nie przejmuj się kto by się martwił nieobranymi pomidorami szczerze to wstydziłabym się zwrocić uwagę o taki drobiazg widząc ile się napracowała gospodyni aby było jak najlepiej niektórym widać trochę taktu brakuje….

    Torcik pierwsza klasa solenizantka na pewno zadowolona była :)

    Pisałas pod poprzednim postem że mieszkałaś 3 lata w Irlandii – my już 7-my rok i nie planujemy wracać…. Tutaj sobie poukładaliśmy życie,Córka zaczyna szkołę w tym roku i nie myślimy zmieniać miejsca zamieszkania :)

    A co Was skłoniło do powrotu?

    Mam prośbę byłaby możliwość abyś pokazała na blogu drugą córeczkę czy nie chcesz publikować jej zdjeć?(jeśli tak rozumiem oczywiście)

    • Wróciliśmy tuz przed narodzinami Lu, tak wyszło miała urodzić się tam i iść tam do przedszkola, ale los zadecydował inaczej. Michał dostał propozycję dobrej pracy w Polsce a ja i tak miałam siedzieć na macierzyńskim, nie było różnicy czy tu czy tam. Postanowiliśmy spróbować jak będzie w Polsce no i już zostaliśmy. Ja niby miałam możliwość powrotu tam do pracy ale sektor budowlany w tym czasie miał w Irlandii ogromny kryzys i w firmę geodezyjną w której pracowałam też to dotknęło. Nie zostałam zwolniona ale nie chciałam ryzykować, że wrócimy a po kilku miesiącach okaże się, że ani ja tam ani Michał tu nie mamy pracy.
      Co do zdjęć Lilki myślę, że przyjdzie czas na jej pokazanie. To miał być blog o ciuchach i innych rzeczach ręcznie wykonanych przeze mnie, pokazujący moją kreatywną stronę. Nie chciałabym aby stał się miejscem do chwalenia się naszym życiem, choć i tak pewnie niektóre wpisy tak wyglądają. Czasami trudno się jednak powstrzymać od opisania jakiegoś fajnego wydarzenia.

      • Rozumiem :)

        A może by tak połączyć blog modowy z blogiem dziecięcym w którym będziesz również o Dziewczynkach pisała? Chyba że nie chcesz tej strony Waszego życia ujawniać i wolisz prowadzić tylko modowy blog co oczywiście szanuję chociaż troszkę szkoda bo fajnie się czyta Twoje wpisy mi nie przeszkadza że nie tylko stricte o modzie tutaj piszesz:)

        Skoro pojawiła się okazja podjecia dobrej pracy w PL to fajnie że skorzystaliście i ułożyliście sobie wszystko pomyślnie :)

        U nas nawet gdyby teraz taka opcja się pojawiła już nie chciałabym raczej wrócić siła przyzywczajenia robi swoje chociaż wiadomo fajnie byłoby mieć rodzinę w mniejszej odległości…

      • Wiesz, jeszcze niedawno stałam po drugiej stronie barykady. Konto na FB założyłam, ale nie korzystałam z niego w ogóle i nie potrafiłam zrozumieć ludzi, którzy opisują swoje życie w internecie, zamieszczają zdjęcia rodziny zwierzają się ludziom których nie znają. Pobudki dla których założyłam bloga były całkiem inne. Chciałam sprawdzić czy to co szyję się komuś spodoba i czy mam szansę żeby stał się to mój sposób na życie. No i wpadłam, teraz wiem, że niesłusznie krytykowałam, widzę żen czasami ktoś kogo nigdy nie widziałam może stać się bardzo bliski właśnie poprzez internetową korespondencję, stopniowo pewnie będą się pojawiać wpisy odsłaniające trochę więcej naszego życia. Póki co jednak obawiam się wyjawiania wszystkiego o sobie całemu światu a właściwie najbardziej boję się tego że czytają to osoby które znają mnie osobiście i że mogłabym się stać obiektem szyderstw lub drwin właśnie wśród znajomych.

      • Agnieszko dlatego ja mam bloga zablokowanego.Są ze mną tylko zaufane osoby i wiem że nie czyta mnie żadna wścibska sąsiadka bo co jak co ale prywatność sobie cenię.
        kiedyś na onecie pisałam bloga otwartego, teraz chyba nie odważyłabym się po prostu dlatego że chcę pisać co u Nas, jak rozwija się Maja, a nie każdy musi wiedzieć o tym co u Nas słychać.Jeśli już zdecydowałabym się na bloga otwartego to pewnie byłby on tematyczny jakichś, bez prywaty.

        Mam nadzieję że Lilkę pokażesz nam czytelnikom ;) Zapewne jest taka śliczna ja Lu.M

  4. Moim zdaniem nie ma najmniejszych powodów do drwin bądź szyderstwa z Twojej osoby czy Rodziny bo piszesz fajnie a nawet opisując Dzieci nie odsłaniasz jakichś intymnych rodzinnych spraw ,blogowanie jest bardzo popularne więc to chyba nic dziwnego i anormalnego w dzisiejszych czasach pisać o swoich dzieciach itp oczywiście wiem że nie każdy lubi pokazywać publicznie swoje pociechy czy o nich pisać i rozumiem również takie podejście :)

    Ja konto na FB mam i mam dodane zdjęcia widoczne tylko dla znajomych ale zdecydowanie nie dodaję wpisów pokazujących jak spędzam dzień co robię itp niektórzy naprawdę ostro powariowali na tym punkcie piszą od tego co jedli na śniadanie poprzez to gdzie byli i co kupili z kim zjedli kolację i pod jaką kołdrą śpią hehe też nie wiem co to ma na celu?

    • Czytam wasze komentarze i w każdym znajduję część własnego podejścia do sprawy. Póki co staram się wyważyć moje posty, blog miał opisywać moją kreatywność nie tylko w zakresie mody i chyba na razie znacznie od tego nie odbiega. W końcu wymyślanie dziecku wycieczek, imprez itp to też pewien rodzaj kreatywności.
      Nie mniej łapię się na tym, że mam ochotę uwiecznić pewne wydarzenia i odkryłam że blog to fajne miejsce na tworzenie swoistego rodzaju pamiętnika. Taki prywatny blog byłby idealnym miejscem i pamiątką na lata, tylko jak znaleźć czas na to wszystko? :) Bo z tego na razie nie chcę rezygnować.
      Lilka pojawi się kiedy będę chciała pokazać jakieś ciuszki uszyte dla niej albo opisać pomysł na spędzenie wolnego czasu z dziećmi.

  5. A czyje to “słowa krytyki”?? Czyżby osoby, którą mam na myśli…? ;/ :P

    Co do pokoju Lili – ja się nie boję, wiem że będzie piękny!

    Sama również nie chciałam urządzać pokoju Jasiowi, w typowo dziecięcym stylu bo uważam, że (teraz będzie masło maślane ;) ) – dzieci są same w sobie wystarczająco dziecinne!! :P
    Poza tym, nie lubię nadmiaru – małe dziecko, małe ubranka, …małe kolorowe, wymyślate mebelki, bajkowe postacie na ścianach,pościeli i oknie, ogrom pluszaków oraz wszelkich innych zabawek…. – to zdecydowanie za dużo jak dla mnie!

    A kolejna istotna (dla mnie) sprawa w urządzaniu pokoju dziecięcego jest taka, że w pierwszych miesiącach życia (a nawet latach), dziecku jest obojętnie – w jakim pokoju będzie mieszkać?! Czy on będzie urządzony w dawnym, czy bardziej nowoczesnym stylu…. nie ma znaczenia!

    Moje dziecię (2.5 letnie), nie ma jeszcze na tyle sprecyzowanych upodobań i ulubionych postaci by urządzać w ten deseń jego pokój, więc póki co mogę sobie pozwalać, na to co JA lubię.
    Przyjdzie taki czas, że będę zdobić (na życzenie syna) ściany w jakiś piratów czy innych spidermenów i przystanę na to z godnością ;-) , ale póki co, na siłę nie będę tłukła dziecku że ma lubić jakąś top`ową postać bajkową, bo ktoś tak chce i bo w ten sposób jego pokój będzie “fajniejszy”.

    Teraz jest po mojemu – neutralnie i delikatnie, kiedyś będzie “po onemu”..cokolwiek to będzie oznaczać ;-)

    Więc głowa do góry!
    RÓB SWOJE! ;-)

    Pi. Es. Przyjęcie było baardzo fajne!

    • To u nas nie jest tak łatwo bo mój Syn pomimo że ma dopiero 2 latka i 4 miesiące ma już ulubione motywy i nie chce słyszeć o piżamce,pościeli czy zabawkach które pozbawione sa podobizny jego ulubieńców – na chwilę obecną jest to Bob Budowniczy,wszelakie koparki,auta policyjne,strażackie i miłość największ DŹWIGI! śmieciarki,betoniarki itp itd hehe typowy chłopak – Córka natomiast nie jest jak to zwykle bywa w wieku ok 5 lat fanką księżniczek uwielbia angry birdsy,scooby doo a ulubiony kolor to niebieski :)

      Pokoik dziecięcy mamy urządzony uniwersalnie niebieskie mebelki itp ale jak Syn podrośnie zrobimy im osobne pokoje i urządzimy wtedy już typowo dla chłopca wg wyboru i dla dziewczynki wg jej upodobań które zapewne zmienią się jeszcze do tego momentu :)

      • Moje dziecko lubi koniki Pony i nie mam zamiaru chować jej wszystkich zabawek tylko dlatego że panuje moda na neutralne i zimne pokoje.Takie które podobają się mamie a nie dziecku.Dziecko w wieku 5 lat( tyle ma moja córka) ma już swój gust.Cenię sobie minimalizm i staram się aby w pokoju nie panował chaos a ład i porządek, zabawki są schowane ale te większe typu jakichś zamek, są wyciągnięte bo dziecko moje się tym bawi a urządzać pod kogoś, bo taka moda, to także uważam że jest głupotą.Ważne jest aby to dziecku się podobało i aby dobrze się tam czuło.Osobiście nie znam dziecka które dobrze by się czuło w uniwersalnym, dorośle urządzonym pokoju.No chyba ze ma 10 lat…

      • Staram się znaleźć złoty środek :) Jestem bardzo ekonomiczną osobą i między innym dlatego w pokoju Lu jest wiele rzeczy które ona sama wybrała i wiele, które ja wybrałam lecz zawsze po jej akceptacji. Nie chciałam jej pozwolić na wybieranie wszystkiego według jej gustów bo po roku lub dwóch musielibyśmy pewnie kupować nowe meble i wyrzucać część gadżetów. Luisa bardzo lubi swój pokój więc myślę, że nie przesadziłam w narzucaniu jej swojej woli.
        Co do pokoju Lilki, kiedy pojawi się post o nim wytłumaczę wam swoje podejście …również chyba moja oszczędność i ekonomiczność wzięła tu górę nad innymi aspektami.
        Cóż nie mamy źle ale też na urządzanie pokoju od nowa co dwa lata nie możemy sobie pozwolić, jeżeli już to wolimy te pieniądze wydać na wyjazdy. Podróże są sensem naszego życia i dom nigdy nie będzie na pierwszym miejscu ale właśnie zwiedzanie świata. Pozdrawiam wszystkich i szanuję podejście do tematu każdej z was :)

      • Moim zdaniem, neutralne wcale nie musi oznaczać – „zimne”.
        Poza tym, to co podoba się mamie, może również podobać się dziecku i odwrotnie.
        Z resztą chyba każda mama urządzając pokój swemu dziecku wkłada w to całe serce. A efekt tego jest taki, że dziecko czuje się b. dobrze w takim pokoju, niezależnie od tego czy on jest różowy, niebieski czy pomarańczowy…. pełny bajkowych dekoracji lub też nie.. ;-)

      • Pokój Lusiy jest piekny i pisałam Ci o tym kiedy pojawił się post.W moim guście ;))
        I choć widziałam kawałeczek łóżeczka Lili to już wiem że pewnie pięknie jest.

        Maja też ma kolor ścian w brązie i białe mebelki, dodatki także ma uważam że fajne, drewniane…Lubię taki ”stary” styl.W nim czuje się bardzo fajnie.W Be.jest od groma sklepów z takimi pięknymi rzeczami.Dlatego staram się dom urządzać właśnie tak aby czuć się w nim dobrze.

        Maja lubi swój pokój, a ja żeby przełamać trochę ten kolor ścian dodałam koloru w postaci dywanu, czy pufek.
        Teraz mamy już pokój że tak powiem na lata…tez oto mi chodziło bo dziecko szybko rośnie i nie sposób co roku robić remonty.Dlatego uniwersalne kolor czy meble posłużą dziecku na lata, wystarczy tylko pozmieniać dodatki :)))

      • Suma Sumarów Wydaje mi się, że wszystkie wypowiadające się tutaj mamy maja to samo podejście :) Czasem jednak chyba trudno wyrazić w pełni swe myśli w krótkim komentarzu :)
        Podoba mi się to zdanie o sercu, przecież wszystko co robimy dla naszych dzieci robimy właśnie z miłości, oby zawsze to doceniały. Życzę tego sobie i wam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s