Pościel dla Lilki

Wiele mogłabym tu napisać, niby na temat niby nie…

Nachodzi mnie wielka ochota aby wam opowiedzieć o wydarzeniach ostatnich dni. W końcu jest o czym bo na świecie pojawiła się Lilka. Nasza kochana ślicznotka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJednak już kilka razy przyłapałam się ma tym, że pisze w moich postach o zbyt osobistych rzeczach a miał to być blog o mojej pasji do szycia, projektowania, designu i rzeczy hand made.

Jak tu jednak napisać coś o pościeli, którą zrobiłam dla Lili nie pisząc jak się pojawił pomysł i chęć jej uszycia?

Lilka miała przyjść na świat 5 lipca, postanowiła jednak poczekać. Na co? Nie wiem. Może właśnie na tę pościel…Kiedy minął termin zapisany w kalendarzu jako dzień narodzin, zaczęłam się coraz bardziej denerwować, niecierpliwić i zrzędzić. Wymyślałam sobie coraz to nowe zajęcia, żeby nie myśleć o czekaniu. Kiedy już umyłam wszystkie okna, posprzątałam dom wymyśliłam sobie w końcu zajęcie, które rzeczywiście pozwoliło mi odciągnąć myśli od wyczekiwanej chwili.

Postanowiłam uszyć pościel dla Lilki. Jako że mieliśmy już dziecięcą pościel po Lu nie miałam takiego zamiaru wcześniej. Teraz się cieszę, że podjęłam się tego zadania bo efekt sama uważam za udany a zajęcie to mnie chyba odstresowało i …

Pościel zaczęłam szyć w poniedziałek, skończyłam we wtorek o godzinie 19. Potem zrobiłam jeszcze kawę i lody dla naszej trójki. Wypiliśmy i zjedliśmy na tarasie a o 19.25 wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Lila przyszła na świat o 20.05. Czyżby czekała właśnie na to :)

Teraz kilka słów dla tych, których interesuje bardziej profesjonalna część powstawania moich wyrobów. Pościel uszyłam z nieużywanej białej poszwy na kołdrę oraz resztek materiału z zasłon, które powstały także do pokoju Lili.  Jak pisałam, u mnie w trakcie realizacji wizja zaplanowanych rzeczy czasami zmienia się diametralnie. Tak też się stało z pokojem Lilki. Miały być dmuchawce bo wydawały mi się idealne do pomponów, których zaczątek widzicie na łóżeczku. Stwierdziłam jednak, że to zbyt poważny motyw do i tak mało dziecięcego pokoju Lilki. Początkowo miałam je zastąpić motylkami jak mi podpowiadaliście. Stwierdziłam, że są jednak zbyt tradycyjne i zamiast nich użyłam ważki, które mnie osobiście od zawsze zachwycały.

Trójwymiarowe ważki pojawiły się na ścianie nad łóżeczkiem i ten sam motyw postanowiłam powielić na pościeli. Przeniosłam wydruk ważek na tkaninę a cyrkoniami podpisałam pościel. Zamiast tradycyjnego zapinania na guziki zrobiłam atłasowe kokardki do wiązania pościeli.

Wybaczcie, że nie dodaję jednego posta z pokojem Lilki w całości ale wciąż jest on w trakcie dekoracji. Na środku króluje jeszcze nasze łóżko. W mebelkach brakuje zdjęć, bo nie chciałam dodawać ściągniętych z neta lecz własne.Uszyłam już zasłony i firanki ale wciąż brakuje mi girlandy z tiulowych pomponów bo zabrakło mi szarego tiulu. Dlatego mimo, że od miesiąca prawie gotowe nadal nie pokazałam okna, itd..jeżeli podobają się wam dotychczasowe pomysły i motywy zapraszam do odwiedzin, powoli, wyłoni się cały pokój :)

  OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

12 thoughts on “Pościel dla Lilki

    • To bardzo skrócony opis naszych perypetii :) ale zawiera się w nim maximum informacji. Dodam tylko, że nawet kiedy jechaliśmy już do szpitala ani ja ani mąż nie myśleliśmy, że to już….ja się spodziewałam, że jeszcze przez kilka godzin będę cierpieć taki ból a wszystko stało się w mgnieniu oka. Pozdrawiam

  1. Po pierwsze – fragment o kawie, lodach i expresowym przyjściu na świata Lili – bardzo mnie wzruszył (beksa ze mnie!)! ;-)

    Po drugie – fragment pokoju zapowiada się bardzo ciekawie! Strasznie jestem ciekawa jak wygląda w całości!! :-)

    Na chwilę obecną zachwycona jestem pomysłem z pomponami bo je uwielbiam! :-) Sama robiłam Jasiowi na urodziny dekoracje z ich udziałem, co prawda moje były z bibuły, ale też fajne ;-) Chciałam później nimi udekorować pokój Jasia, na chwilę nawet zawisły, najpierw na lampie, później przy oknie – nad stoliczkiem ale koniec końców, uznałam że nie o taki efekt mi chodziło – miałam brzydki sznurek no i pompony były w różnych kolorach, a chciałam żeby kolorystycznie pasowały do całego wystroju pokoju :P

    Niedawno przyszedł mi do głowy inny pomysł na dekorację Jasiowego pokoju, tylko muszę obkupić się w kolorowy filc – jak zrobię chętnie się pochwalę efektem ;)
    …..no a pompony chciałabym zawiesić w dużejj, pustej i niewykorzystanej przestrzeni nad schodami…… tyle że wolałabym je zrobić tak jak ty z tiulu, by było łatwiej je czyścić (bibuła szybko się niszczy), ale nie wiem czy będę umiała sama takie uszyć? :-)

    P.s. Jeszcze raz serdecznie gratuluję przyjścia na świat Lili!! :* Nie mogę się doczekać, żeby Was zobaczyć! ;)
    Strasznie jestem ciekawa reakcji Jasia! :-) Póki co tłumaczę mu, że ciocia ma nowego dzidziusia, pokazałam zdjęcie z łóżeczkiem,, w którym będzie spać Lili, ale chyba nic z tego nie rozumie….. ;-)

    • Na pewno będziesz umiała skoro umiałaś te z bibuły. Ja do swoich używałam maszyny ale nie jest to wcale konieczne. jak by co to służę pomocą.
      No i czekamy na wasze odwiedziny :)
      Ciekawe czy Jasio tak jak Luisa będzie ją chciał przytulać i nosić na rękach..

      • Reakcji Jasia jestem okropnie ciekawa! :)
        Dzisiaj pokazałam mu „kawałek” prezentu dla małej Lili ale niestety nie kumał o co mi chodzi i wmawiał mi, że „to nie jest dla dzidziusia, to jest dla Jasia” :)))))

  2. Ale faux pas. Nie pogratulowałam córeczki! W takim razie pragnąc naprawić swoje roztargnienie składam najserdeczniejsze gratulacje. „Kto ma pszczoły,ten ma miód, kto ma dzieci, ten ma.. Cud” :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s